press

 

Dziennik Polski: Rezygnacja z funkcji, a nie z działania, 10.04.2003

Od koordynatora akcji niesienia pomocy bezdomnym "Zobaczyć człowieka" Marka Bogdanowicza otrzymaliśmy list, w którym czytamy: Wydarzenia ostatnich dni pokazały prawdę o nieodpowiedniej lekcji tolerancji i szkodliwym działaniu niektórych radnych miasta Krakowa. Nie jest jednak moim zadaniem ani wolą publiczną krytyka radnych miasta Krakowa oraz partii, które reprezentują, ponieważ sam mogę wyrazić swoje poglądy do osób, co do których mam zastrzeżenia. Uważam, że wszelkich problemów nie rozwiąże się za pomocą protestów i burd ulicznych, a także wspólnych oskarżeń. Trzeba w każdej, nawet najtrudniejszej, sprawie widzieć człowieka, dopiero wtedy, kiedy będzie wspólna troska o człowieka, można dojść do porozumienia. Mimo krytyki wielu osób, ja z całą stanowczością popieram akcję "Niech nas zobaczą" w wymiarze nie promocji zboczeń i wspólnego wykorzystywania, ale w trosce o te osoby. Uważam, że ta akcja jest potrzebna, bo ukazuje tragizm wielu ludzi, którzy pragną ciepła, miłości i akceptacji. O tym problemie, jak także innych, potrzeba mówić. Ci ludzie, którzy potrzebują zrozumienia, niech będą przez nas rozumiani, a także pouczeni o autentycznej wartości rodziny, jaką jest związek małżeński, tym zaś, którzy pragną żyć w związkach partnerskich dwóch mężczyzn lub dwu kobiet, tym też trzeba uświadomić, że mogą być szczęśliwi szanując siebie, żyjąc we wstrzemięźliwości seksualnej wobec innych partnerów. Niech działania politycznej promocji nie będą kierowane w osoby najsłabsze. Ta afera plakatowa nie jest troską o rodzinę, środowisko homoseksualne, ale jest z premedytacją wymierzona w prezydenta miasta Krakowa. Dla pojedynczych osób sceny politycznej jest celową afera wokół niepotrzebnych spraw, które nie służą nikomu. Ufam, że wszyscy pomożemy sobie wspólnie uświadamiając każdemu, że jesteśmy ludźmi, którzy bardzo chcą żyć. Pojedyncze osoby skrytykowały mnie publicznie, że moje działania szkodzą bezdomnym. Zaznaczam, że te osoby nie włączały się do akcji na rzecz bezdomnych, proponuję im - niech wyjdą na dworzec i zobaczą okrutny świat ludzkiej biedy, zrozumieją może wtedy, że o każdym problemie potrzeba mówić. Aby uniknąć wciągania bezdomnych w boje polityczne, składam rezygnację z funkcji rzecznika osób bezdomnych przy Federacji Młodych ROP. Moje odejście z tej funkcji nie oznacza jednak rezygnacji z dalszego działania na rzecz ludzi bezdomnych, moje serce nadal będzie biło z tą troską i wrażliwością na różne osoby potrzebujące pomocy.
Marek Bogdanowicz


strona główna prasa do góry