|
|
Trybuna: Miłość w oczy kole, 15.04.2003
Z ulic miast zniknęły billboardy z trzymającymi się za ręce gejami i lesbijkami. Wcześniej były zamalowywane i niszczone. "Niech nas zobaczą" - tak nazwali swoją akcję.
Reakcja nie dała na siebie czekać. Sami się przestraszyli swojej odwagi. Nie wiadomo, kiedy ponownie pokażą odsłonięte twarze na plakatach i w gazetach.
23 marca br. ruszyła pierwsza w Polsce kampania społeczna przeciwko dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Najpierw była wystawa zdjęć Karoliny Breguły. Później billboardy. Pojawiały się i znikały. W Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Sosnowcu. Wisiały przez tydzień...
Karolinie, absolwentce szkoły fotografii przy Folkuniversitet w Sztokholmie, do zdjęć udało się namówić 30 par z całej Polski. Znalazła je dzięki ogłoszeniom na gejowskich stronach internetowych. Chciała pokazać, że geje i lesbijki nie są przebierańcami i zboczeńcami. - Takie zdjęcia, gdybyśmy byli bardziej tolerancyjni, mógłby zrobić każdy. Wystarczyłby spacer Krakowskim Przedmieściem - tłumaczyła podczas otwarcia wystawy.
W Polsce jest ok. dwóch milionów homoseksualistów. To aktorzy, filmowcy, dziennikarze, pisarze, lekarze, prawnicy, uczeni, politycy, księża, biznesmeni, robotnicy, wojskowi. Tylko garstka ujawniła się. Pokazali siebie i partnerów.
Były piękne plany. Zdjęcia miały wisieć przez miesiąc na 60 billboardach w czterech miastach. Zawisło tylko 30. Z akcji - tydzień przed jej rozpoczęciem - wycofała się należąca do Agory, wydawcy m.in. "Gazety Wyborczej", agencja reklamy zewnętrznej AMS.
Po gorączkowych poszukiwaniach w końcu swoich tablic użyczyła firma Cityboard Media. Nie na długo.
W Krakowie na wieść o kampanii członkowie klubu Ligi Polskich Rodzin zwrócili się do prezydenta miasta z pytaniem, czy ma zamiar wspierać homoseksualistów. Lewicowy prezydent Jacek Majchrowski powiedział, że plakaty są kontrowersyjne i obawia się niszczenia przystanków komunikacji miejskiej, gdzie miały być rozklejane. Okazało się, że dobrze zna mieszkańców królewskiego grodu. Apelujące o tolerancję plakaty były niszczone i zamalowywane przez tych, którzy są tolerancyjni wyłącznie dla swoich postaw i poglądów. Wkrótce Cityboard Media zdecydowała zdjąć wszystkie billboardy z nośników we wszystkich miastach. - I tak ponieśli olbrzymie straty za zniszczone konstrukcje. Z billboardów rezygnujemy. Nie stać nas już na nie. Zostały wystawy - mówi Robert Biedroń, prezes Kampanii Przeciw Homofobii.
Po protestach LPR i Młodzieży Wszechpolskiej w ostatniej chwili z organizacji wystawy w Galerii Sukiennice wycofał się Związek Polskich Artystów Plastyków. - Stało się tak dwa dni przed jej otwarciem. Udało nam się jednak znaleźć inną lokalizację. Zgodziła się Galeria Burzym & Wolff - przypomina Biedroń. Na otwarciu wystawy zjawił się prezydent Krakowa. - Uważam to za nasz osobisty sukces. Przyznał, że zdjęć wcześniej nie widział. Nawet mu się spodobały - mówi Biedroń. Wystawa ma potrwać do 22 kwietnia.
Protestowano też w Gdańsku. Tam klub radnych LPR wystosował pismo do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (PO), w którym domagał się wstrzymania otwarcia wystawy.
Zdaniem radnych, celem ekspozycji jest promowanie homoseksualizmu w społeczeństwie. Domagali się zakazu prezentowania wystawy w miejskiej Galerii Sztuki Łaźnia. Mimo tego wystawy nie odwołano. Od 25 kwietnia fotogramy uwieczniające pary homoseksualne zobaczyć będzie można w galerii przy ul Jaskółczej, a billboardami wyklejone zostaną stelaże reklamowe w Trójmieście.
Prezydent Gdańska w liście do niezadowolonych z tej decyzji radnych LPR napisał m.in.: "Nie czuję się cenzorem i nie aspiruję do pełnienia takiej roli. Dlatego nie zamierzam ingerować w decyzje kierownictwa CSW Łaźnia podejmowane w ramach statutowej działalności tej placówki. (...) Jest dla mnie oczywiste, że galeria ta nie jest miejscem o charakterze publicznym w tym sensie co dworzec PKP czy centra handlowe, tłumnie odwiedzane przez rodziny z dziećmi. Osoby takie na taką wystawę do CSW Łaźnia nie przyjdą. (...) Chciałbym jednoznacznie stwierdzić, że nie popieram organizowanej równolegle kampanii billboardowej. (...)" Adamowicz podkreślił, że władze miasta nie mają bezpośredniego wpływu na treści zamieszczane na nośnikach reklamowych znajdujących się na terenie miasta. Aktyw partyjny LPR zapowiedział akcje protestacyjne. Tzw. miasto nie interesuje się sprawą. Młodzież Wszechpolska opublikowała oświadczenie, że wszelkimi możliwymi sposobami będzie blokowała dostęp do galerii, gdzie ma się odbyć wystawa.
- Wiedzieliśmy, że będzie ciężko i jest. Przecieramy szlaki. Wcześniej nie było rzeczowej dyskusji na temat homoseksualizmu. Gejów i lesbijki przedstawiano jedynie w negatywnym świetle - wzdycha Biedroń. - Społeczeństwo? Nie mam żalu do społeczeństwa. To nie wina mieszkańców tylko władz. Prawicowe ugrupowania wykorzystują ich niewiedzę do własnej kampanii, która jest skierowana przeciwko nam. Młodzież Wszechpolska nawołuje do nienawiści - mówi. Jest pewien. To nie koniec protestów. (Współpr. ZW)
* * *
Homofobia, czyli lęk przed homoseksualnością, który najczęściej przeradza się w agresję i paniczną walkę z wszelkimi przejawami zachowań seksualnych, jest zjawiskiem spotykanym na całym świecie. Jej ofiarami padają osoby, które często są tylko podejrzane o homoseksualne skłonności. Prowadzi do dyskryminacji w życiu codziennym, w prawie. Niestety, w Polsce jak do tej pory osób, które odważyły się otwarcie powiedzieć, że są dyskryminowane ze względu na swoją orientację seksualną, jest niewiele. Napiętnowanie społeczne, wstyd i zwykły lęk powodują, że homofobia zatacza coraz szersze kręgi.
Marta Szafrańska
|