|
|
Gazeta Wyborcza Trójmiasto: Ostry protest Młodzieży Wszechpolskiej i LPRu, 15.04.2003
WOKÓŁ WYSTAWY "NIECH NAS ZOBACZĄ"
Mówimy stanowczo: ani złotówki dla "ciepłych chłopaków" - oświadczają działacze Młodzieży Wszechpolskiej i zapowiadają blokadę wystawy "Niech nas zobaczą"
Wystawa, prezentująca zdjęcia par homoseksualnych trzymających się za ręce, ma zostać otwarta w CSW Łaźnia w Gdańsku 25 kwietnia.
1 kwietnia klub radnych Ligi Polskich Rodzin skierował do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza pismo z żądaniem odwołania wystawy. Prezydent odpowiedział, że nie czuje się cenzorem i wystawy nie odwoła, niezależnie od osobistych przekonań. W związku z tym pomorski oddział Młodzieży Wszechpolskiej - związany z LPR - w specjlanym oświadczeniu zapowiedział, że "dokona blokady wystawy".
Wszech-Polacy
SŁ
Młodzież Wszechpolska to organizacja, której korzenie sięgają 1925 roku. Nadrzędnymi wartościami członków organizacji są naród i narodowość polska oraz wiara katolicka. MW uważa, że wartości te są obecnie zagrożone m.in. przez liberalizm, wpływy żydowskie, "Gazetę Wyborczą", Stany Zjednoczone, supermarkety, Unię Europejską (na zdjęciu palenie Euromarzanny w Gdańsku) i tolerancję wobec mniejszości seksualnych. "Bądź bez litości dla zdrajców imienia polskiego" - głosi organizacyjny dekalog Polaka.
W województwie pomorskim we władzach wszech-Polaków zasiadają: Grzegorz Sielatycki (22 lata, student prawa UG, gdański radny), Bolesław Wasilewicz (23 lata, student historii Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku) oraz Jan Kołodziej-Gliwiński (student Akademii Morskiej w Gdyni). Członkowie MW opowiadają się za takimi organizacjami i partiami, jak Liga Polskich Rodzin, Radio Maryja czy "Nasz Dziennik". W grudniu ub. r. w kościele św. Brygidy członkowie MW zorganizowali spotkanie z prezesem honorowym WM Romanem Giertychem, po którym mszę odprawił prałat Henryk Jankowski. MW ma w województwie pomorskim dwóch radnych: Grzegorza Sielatyckiego w Gdańsku i Igora Strąka w Słupsku.
Homofobia SŁ
Według słownika "Miłość i seks" Lwa Starowicza homofobia to silny strach i lęk wobec osób tej samej płci, wiążący się z niepokojem co do własnej orientacji płciowej, a co za tym idzie z wrogością wobec gejów i lesbijek. "Słownik wyrazów obcych" Władysława Kopalińskiego podaje, że homofobia to lęk przed homoseksualistami i wrogość w stosunku do nich. Organizatorzy Kampanii przeciw Homofobii uważają, że homofobia w Polsce zatacza coraz większe kręgi. Jest obecna w szkole, w pracy, w życiu religijnym, prawie i sferach rządzących. Zdaniem organizacji nikt nie może w jakikolwiek sposób dyskryminować kogokolwiek, nawet jeśli ma inną orientację seksualną. "Walcząc o prawa gejów, lesbijek, osób bi- i transseksualnych, walczymy o prawa człowieka i obywatela" - głosi hasło kampanii.
Homoseksualiści są chorzy
rozmawiał Sebastian Łupak
Sebastian Łupak: Czy Wasza blokada będzie przypominała akcję Samoobrony?
Dawid Bielicki, szef sekcji ochronnej Młodzieży Wszechpolskiej: Nie, to nie będzie żadna blokada drogi czy wejścia. Nie będziemy stać murem przed drzwiami. Nie mogę powiedzieć nic więcej poza tym, że będzie to akcja niekonwencjonalna, ale zgodna z prawem. Chcemy sprawić, żeby ludziom, którzy przyjdą do galerii, nie chciało się siedzieć w środku.
Czyli Wasza akcja będzie ciekawsza od samej wystawy?
- I tak już za dużo powiedziałem...
Jest Pan szefem sekcji ochronnej Młodzieży Wszechpolskiej. Czym zajmuje się sekcja?
- Na przykład ochroną koncertów zespołów rockowych. Ale nie są to zespoły nazirockowe, jak pisały inne gazety. To zespoły narodowe, chrześcijańskie, takie jak Twierdza czy Głos Prawdy. Zajmujemy się też ochroną spotkań politycznych, np. kongresów Ligii Polskich Rodzin.
Pana "służby" są przeszkolone?
- Nie mają certyfikatów czy specjalnych kursów. Są to po prostu ludzie postawni, wysocy, których zadaniem jest odstraszanie tych, którzy chcą pochuliganić. Przecież byle chuchra nie postawimy.
Będą odstraszać widzów wystawy?
- Na pewno nie.
Ile osób przyjdzie protestować?
- Pięć, może dziesięć.
Przyjdziecie obejrzeć wystawę?
- Może wejdziemy, żeby się pośmiać...
Z kogo?
- Z homoseksualistów...
Są zabawni?
- Są chorzy. Podobno dziedziczą to w genach. Chorzy na Downa też dziedziczą chorobę w genach. Nie widzę specjalnej różnicy.
Dyrektor Łaźni zapowiada dyskusję na temat homeseksualizmu i homofobii. Weźmiecie w niej udział?
- Od Pana się dowiaduję. Czemu nie? Nie jest wykluczone, że coś powiemy.
Rozmowa z Grzegorzem Sielatyckim, radnym LPR z Gdańska
Rozmawiała Grażyna Borkowska
Gdański radny Ligi Polskich Rodzin będzie jednym z uczestników blokady wystawy "Niech nas zobaczą", która 26 kwietnia zostanie otwarta w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia.
Grażyna Borkowska: Jak Pan jako radny mógł zadać pytanie, cytuję oświadczenie Młodzieży Wszechpolskiej: "Co łączy Pana Prezydenta z lobby homoseksualnym, skoro odważył się na wydawanie naszych pieniędzy na takie przedsięwzięcie?"
Grzegorz Sielatycki: Normalnie, to zwykłe pytanie. Chcę wiedzieć, co łączy prezydenta Gdańska z tym lobby. Kampania przeciwko homofobii ma przełamywać stereotypy, a moim zdaniem propaguje homoseksualizm. Chcę wiedzieć, czy prezydent promuje takie zachowania.
Prezydent odpisał, że nie będzie cenzorem. Czego Pan od niego oczekuje?
- Już niczego. Jego pismo jest nielogiczne, najpierw pisze, że nie popiera tego typu akcji, a potem tłumaczy, że tylko tysiąc złotych z budżetu miasta przeznaczone jest na organizację tej wystawy. Nie mieści mi się w głowie, że Paweł Adamowicz, jeden z liderów centroprawicowej Platformy Obywatelskiej, ma odwagę na wydawanie pozwolenia na taką wystawę. W Krakowie wystawy już nie będzie, w Warszawie przeszła bez echa.
W czym Panu przeszkadzają homoseksualiści?
- To nienormalne zachowania. Ja akurat nie znam żadnego homoseksualisty. Przeszkadza mi, że propagowanie tego typu zachowań jest finansowane z pieniędzy rządowych i przez prezydenta Gdańska, który pozwala na wystawę w zarządzanej przez miasto Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia.
Jak widziałby Pan kampanię o przełamywaniu stereotypów o homoseksualizmie?
- W ogóle. To jest jakiś margines, po co robić ogólnopolską kampanię.
A alkoholicy Panu nie przeszkadzają - na pomoc dla nich wydawane są ogromne pieniądze z budżetów miast?
- Ale na ich leczenie. Nie na kampanię "Jestem alkoholikiem, zobaczcie mnie". Takiej wystawy też sobie nie wyobrażam.
Co by Pan odpowiedział, gdyby ktoś zapytał, co Pana łączy z faszystami, skoro nie akceptuje Pan innych orientacji seksualnych?
- Że nic mnie nie łączy.
DLA GAZETY
not. graż
Bogdan Oleszek, PO
przewodniczący Rady Miasta Gdańska
To bardzo brzydkie pismo, a szczególnie pytanie do prezydenta. Moim zdaniem są radni, którzy chcą zaistnieć przez pracę na rzecz mieszkańców i miasta, a inni przez tego typu akcje, oświadczenia. Wolałbym, żebyśmy na łamach gazet nie toczyli sporu o wystawę. To rzecz gustu, albo ktoś ją idzie oglądać albo nie. Jak mi się nie podoba coś w telewizji , to prostu przełączam kanał. Powinniśmy raczej zająć się ważnymi dla mieszkańców sprawami, a nie ocenianiem wystawy, która dopiero będzie otwarta.
Jerzy Rembalski
rzecznik prezydenta Adamowicza
Bez komentarza. To jest poniżej poziomu Pana Prezydenta.
Grażyna Borkowska, Sebastian Łupak
|