press

Głos Wielkopolski: Jestem za a nawet przeciw, 28.03.2003

Prezydent Poznania o plakatach z gejami. W Poznaniu homoseksualiści mogą czuć się... swobodnie. Prezydent Ryszard Grobelny, nie zamierza naśladować włodarzy Krakowa i Warszawy, którzy zakazali oplakatowania ulic fotografiami gejów i lesbijek. Plakaty pojawiają się w ramach ogólnopolskiej akcji Stowarzyszenia Kampanii Przeciw Homofobii. Homoseksualiści czują się w Polsce dyskryminowani, zmuszeni do życia w zakłamaniu i ukryciu. Postanowili zjednoczyć siły i wyjść z cienia. Ma w tym pomóc akcja pod hasłem "Niech nas zobaczą". Na ulicach polskich miast pojawić się mają zdjęcia prawdziwych par żyjących w związkach homoseksualnych. Homoseksualiści trzymają się na nich za ręce i patrzą wprost w obiektyw aparatu. Patronat nad akcją objęła Izabela Jaruga-Nowacka, pełnomocnik równego statusu kobiet i mężczyzn. Pomysłowi zdecydowanie sprzeciwili się prezydenci Krakowa i Warszawy. Włodarz Poznania zapewnia tymczasem, że jeśli akcja dotrze do Poznania, nie będzie interweniował ponieważ nie leży to w kompetencjach prezydenta, lecz policji i ewentualnie prokuratora. Nie sądzę, żeby prezydenci mieli możliwość zakazania wieszania plakatów na nośnikach prywatnych mówi Grobelny. W Poznaniu, jeśli nie zostanie złamane prawo, homoseksualiści mają prawo czuć się tak samo swobodnie, jak inni obywatele. Rozmowa z RYSZARDEM GROBELNYM W sprawie plakatów w ramach akcji "Niech nas zobaczą" wypowiedział się pan jako urzędnik, a gdybym zapytała prywatnie? Prywatnie byłbym przeciwny, bo o ile należy być tolerancyjnym wobec odmiennych orientacji seksualnych, to nie należy ich reklamować, a właśnie reklama jest, nawet jeśli nie celem, to ubocznym skutkiem owej akcji. To nie jest najwłaściwsza postawa życiowa, myślę, że nie należałoby podawać jej za przykład w życiu rodzinnym i publicznym. Rozumiejąc problem tych ludzi, wcale ich nie potępiam, ale nie uważam, że należy pokazywać ich publicznie z przesłaniem: zobaczcie jest miło i przyjemnie, też możecie w ten sposób żyć. Homoseksualizm jest postawą życiową? W jakimś sensie tak. Reklamowanie oznacza zachęcanie do robienia czegoś w podobny sposób. Sądzi pan, że wskutek akcji osoby heteroseksualne zapragną żyć jak geje lub lesbijki? Jeśli ktoś nie pali, a zobaczy reklamę papierosów, to możliwe, że zacznie palić, taki jest cel reklamy. Nie umiem powiedzieć, jakie są motywy osób, które stają się homoseksualistami. Nie wiem, jak silne muszą to być motywy, ale pokazywanie takiego zjawiska jest niewłaściwe, choć moim zdaniem, nie ma nic wspólnego z tolerancją. Za stwierdzeniem, że jest pan tolerancyjny stawia pan słówko "ale". Nie przeczy to idei tolerancji? Uważam, że jestem tolerancyjny. Spotykam ludzi o orientacji homoseksualnej i nigdy ich od siebie nie odsuwam, nie piętnuję, ale nigdy nie pokazywałbym tego jako przykład. Miałby pan coś przeciwko, gdyby prezydentem Poznania został homoseksualista? Chyba tak. Myślę, że prezydent miasta powinien być w wielu dziedzinach przykładem dla swoich wyborców, a mówiłem już, że homoseksualizmu nie stawiałbym za przykład. Uznaję ich prawa, ale niekoniecznie do zajmowania wysokich stanowisk.
Rozmawiała Aneta Murakowska


strona główna prasa do góry