|
|
Gazeta Wyborcza Trójmiasto: LPR przeciw wystawie pokazującej homoseksualistów, 31.03.200
To promowanie zboczeńców - oburza się Liga Polskich Rodzin i i nie zgadza na otwarcie wystawy "Niech nas zobaczą", pokazującej pary homoseksualne trzymające się za ręce.
Wystawa ma być otwarta w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia 26 kwietnia. Na ekspozycję składa się 30 portretów par homoseksualnych autorstwa Karoliny Breguły, absolwentki szkoły fotografii przy Folkuniversitet w Sztokholmie. Wystawa jest obecnie pokazywana w Warszawie w galerii Pałacyk. Następnie ma trafić do Krakowa, Gdańska i Sosnowca.
LPR: Ci agresywni homoseksualiści
Organizatorem wystawy jest stowarzyszenie Kampania przeciw Homofobii, a wśród sponsorów są m.in. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych oraz ambasady Holandii i Szwecji. Zdaniem organizatorów zadaniem wystawy jest przełamanie silnie funkcjonujących stereotypów osób homoseksualnych jako chorych i zboczonych.
Tymczasem gdański Klub Radnych LPR wystosował wczoraj pismo do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, w którym domaga się wstrzymania otwarcia wystawy. Zdaniem radnych celem ekspozycji jest promowanie homoseksualizmu w społeczeństwie. "Akcja ta nie ma nic wspólnego z szerzeniem tolerancji! Jest ona natomiast kolejnym krokiem agresywnego lobby, zmierzającego do legalizacji związków homoseksualnych w Polsce" - czytamy w liście.
Radni LPR dodają, że CSW Łaźnia jako placówka kulturalna należąca do miasta Gdańska nie może promować homoseksualizmu za pieniądze podatników.
- To promowanie zła - mówi Grzegorz Sielatycki, sekretarz klubu radnych LPR. - Dla nas homoseksualiści to zboczeńcy, a ta wystawa to propagowanie zboczenia w imię tak zwanej tolerancji.
Sielatycki mówi, że widział już dwa, trzy zdjęcia z wystawy w Internecie. Nie pamięta adresu strony. - Trzeba wpisać do wyszukiwarki słowo "homofobia" - mówi. - Ja odebrałem te zdjęcia negatywnie.
Sielatycki, który jest także przewodniczącym pomorskiego oddziału Młodzieży Wszechpolskiej, zapowiada, że LPR będzie uważnie monitorowała niepokojące działania CSW Łaźnia.
- Niech homoseksualiści pokazują te zdjęcia u siebie w piwnicy, a nie w miejskiej galerii - dodaje. - Nie można wydawać na to pieniędzy podatnika. Jesteśmy przekonani, że prezydent Adamowicz zareaguje odpowiednio. Ma przecież służby powołane do kontroli wydawania publicznych pieniędzy.
Organizatorzy: Zapraszamy homofobów
- Być może członkowie Ligi Polskich Rodzin obawiają się o swoją tożsamość seksualną, skoro boją się tych zdjęć? - przypuszcza Tomik Tybora ze Stowarzyszenia Kampania przeciw Homofobii. - Przecież do homoseksualizmu nie można nikogo zachęcić. Albo się jest hetero- albo homoseksualistą. Tylko osoby o niesprecyzowanej tożsamości mogą się wahać.
Tybora nie zgadza się także z argumentem finansowym: - W Polsce żyją dwa miliony homoseksualistów i oni także mają obowiązek płacić podatki. I płacą! I nie wolno im zabronić organizowania wystaw z publicznych pieniędzy. Ta wystawa nie łamie żadnego polskiego prawa.
Poza tym Tybora jest zdziwiony, że LPR lepiej niż organizatorzy wystawy zna cele i założenie kampanii: - To ciekawe, że LPR uzurpuje sobie prawo do tego, żeby lepiej od nas rozumieć, o co walczymy. Wiem, że trudno zachęcić homofobów do wizyty w galerii, ale mimo wszystko zapraszam.
- Nie widzę przesłanek, żeby nie otwierać wystawy - dodaje dyrektor CSW Łaźnia Małgorzata Lisiewicz. - Autorzy listu musieliby mnie przekonać, że za tym projektem kryją się intencje inne niż pozytywna próba zmniejszenia uprzedzeń wobec homoseksualistów. Ich list mnie nie przekonuje. Uważam, że homoseksualiści mają prawo do samorealizacji jak każdy inny człowiek.
Dyrektor Łaźni planuje zorganizować w trakcie wystawy debatę z udziałem psychologów, socjologów i działaczy stowarzyszeń na rzecz tolerancji. - Podczas dyskusji każdy będzie miał prawo skonfrontować swoje subiektywne uprzedzenia z opiniami innych - mówi Lisiewicz.
Prezydent: Oficjalnie, proszę czekać
Rzecznik prezydenta Gdańska Jerzy Rembalski stwierdził, że prezydent Adamowicz nie zapoznał się jeszcze z pismem LPR. - Prywatnie jako Rembalski mogę powiedzieć, że nie sądzę, aby zadaniem prezydenta było wstrzymywanie wystaw - powiedział nam rzecznik. - Są od tego chyba rady programowe przy galeriach. Na oficjalne stanowisko prezydenta będziemy musieli jednak poczekać.
Sebastian Łupak
|